Kolejny produkt z serii Kryolan - tzw. Utrwalacz do makijażu Derma Color Fixing Spray
Jest mój mały ulubieniec. Na razie nie znalazłam lepszego zamiennika pomimo, że słyszałam o nim kilka negatywnych opinii. Próbowałam fixeru z Sephory i jak dla mnie zostawia "zbyt duże" krople na buźce.
Może po kolei.
Fixer rozpylamy na twarz z odległości 30-40 cm. Ja nie przesadzam z ilością. Dwa psiknięcia wystarczą.
Po naniesieniu, możemy czuć dziwne uczucie ściągnięcia skóry lub suchej, aczkolwiek błyszczącej powłoczki (zauważyło to ok. 60% babeczek, które malowałam). Uczucie mija po krótkim czasie a makijaż utrzymuje się długo i jest zdecydowanie bardziej odporny na ścieranie.
Plusy:
- Zdecydowanie utrwala mejkap, myślę że min. o 4 h dłużej,
- Doskonały na okazjonalne makijaże (przy codziennym mejkapie wysusza buziaka),
- Jest bardzooo wydajny,
- Dostępny w ponad dwa razy większej (niebieskiej) butli dla chętnych,
- Niewielkie opakowanie (w sam raz do kuferka/torebki)
- Niezła cena - 42 zł za 150 ml.
Minusy:
- Ciężko zauważalne, chyba tylko to suche uczucie ściągnięcia zaraz po "psiknięciu" może przeszkadzać.
I tyle.
PS. Pod koniec tego okropnego poniedziałku dostałam niespodziewaną wiadomość - w ten weekend z wspaniałą, wrocławską ekipą stanę na planie pewnego teledysku jako ekipa wizażowa. Szczegółów nie mogę teraz zdradzić, ale juuuż niebawem...:D:D lalala
poniedziałek, 15 października 2012
poniedziałek, 8 października 2012
Moja historia z Elizabeth Arden
Nie wiem czemu ale od zawsze marka Elizabeth Arden kojarzyła mi się z produktami dla starych babć.
Jakiś czas temu moja przyjaciółka ze Sztokholmu przywiozła mi balsam do ciała właśnie spod znaku Elizabeth Arden. Jak się po sekundzie okazało to nie był zwykły balsam. Po pierwsze - zapach wprowadził mnie w wir ekstazy (użyłabym słowa na O, ale blog jest przeznaczony również dla niepełnoletnich, przykro mi). Po drugie znów zapach. No dobra, po trzecie nawilżał i wygładzał skórę przez długiee godziny. Po czwarte mój facet go kochał i mnie też (ale to znów temat na +18);) Po piąte - ta papka do ciała zawiera małe granulki, które wydaje się, że dobrze robią skórze. Nie wiem jak ale na pewno robią ;)
Po kolejne produkt jest niezwykle wydajny. Wychodząc z sauny zimą, smarowałam się nim, a zapach utrzymywał się długi czas na moim ciele i ciuszkach. Rewelacja. Chętnie zakupię kolejne opakowanie bo nie znalazłam żadnych minusów. No dobra - cena. Ale koniec tematu.
Czemu wspaniałej.. Mini prolog zostawiłam na końcu. Będąc w szkole charakteryzacji/wizażu, mieliśmy wybrać jakiegoś projektanta/markę i opisać, krótko jego historię. Oczywiście każdy kłócił się o McQueena lub Chanel, nikt nie chciał tknąć nawet Arden. A, że zawsze miałam słabość do ludzi zapomnianych i z reguły ciężko doświadczonych przez los zlitowałam się... ;)
Po dokopaniu się do historii życia Pani Arden, a właściwie Florence Nightingale Graham byłam dumna, że to właśnie ja przedstawiam tą pracę. Największa rywalka Heleny Rubinstein nie bez powodu jest lubiana przez młodszych i starszych. Jej marka zobowiązuje, dlatego nie mogę nic złego powiedzieć o produktach, które używałam, wręcz przeciwnie polecam i idę po wypłacie po kolejne Ardenki.
Jakiś czas temu moja przyjaciółka ze Sztokholmu przywiozła mi balsam do ciała właśnie spod znaku Elizabeth Arden. Jak się po sekundzie okazało to nie był zwykły balsam. Po pierwsze - zapach wprowadził mnie w wir ekstazy (użyłabym słowa na O, ale blog jest przeznaczony również dla niepełnoletnich, przykro mi). Po drugie znów zapach. No dobra, po trzecie nawilżał i wygładzał skórę przez długiee godziny. Po czwarte mój facet go kochał i mnie też (ale to znów temat na +18);) Po piąte - ta papka do ciała zawiera małe granulki, które wydaje się, że dobrze robią skórze. Nie wiem jak ale na pewno robią ;)
Po kolejne produkt jest niezwykle wydajny. Wychodząc z sauny zimą, smarowałam się nim, a zapach utrzymywał się długi czas na moim ciele i ciuszkach. Rewelacja. Chętnie zakupię kolejne opakowanie bo nie znalazłam żadnych minusów. No dobra - cena. Ale koniec tematu.
Na zdjęciu:
Elizabeth Arden, Green Tea, Honey Drops Body Cream cena ok. 100 zł
Druga i ostatnia, moja rzecz EA to słynny zapach 5th avenue. Nigdy specjalnie mi się nie podobał, ale albo się tak postarzałam albo zaszła we mnie inna przemiana i od teraz kojarzy mi się z ciepłem, zielenią, jesienią, a na pewno nie starością. Również tak się złożyło, że dostałam go w prezencie no i z tego faktu jestem niezmiernie zadowolona.
Teraz czyham na odkrywanie nowych skarbów wspaniałej Arden.
Czemu wspaniałej.. Mini prolog zostawiłam na końcu. Będąc w szkole charakteryzacji/wizażu, mieliśmy wybrać jakiegoś projektanta/markę i opisać, krótko jego historię. Oczywiście każdy kłócił się o McQueena lub Chanel, nikt nie chciał tknąć nawet Arden. A, że zawsze miałam słabość do ludzi zapomnianych i z reguły ciężko doświadczonych przez los zlitowałam się... ;)
Po dokopaniu się do historii życia Pani Arden, a właściwie Florence Nightingale Graham byłam dumna, że to właśnie ja przedstawiam tą pracę. Największa rywalka Heleny Rubinstein nie bez powodu jest lubiana przez młodszych i starszych. Jej marka zobowiązuje, dlatego nie mogę nic złego powiedzieć o produktach, które używałam, wręcz przeciwnie polecam i idę po wypłacie po kolejne Ardenki.
poniedziałek, 1 października 2012
Nagie, lepkie, mokre, brudne... Soon.
Tak własnie będzie wyglądać nowa produkcja szanownej Pani Grymuzy. Nie słyszałeś? To jeszcze mało wiesz;) Kręcone około półtora miesiąca temu. Miało być o jedzeniu, a niedługo się okaże, że zabiorą mi uprawnienia do bloga jak wstawię ten film ;) Ja, oprócz paćkania mejkapów na piękne buźki modelek, padłam na kolana i zmywałam resztki bitej śmietany, mąki, czekoladowych sosów, arbuzów i innych owoców z podłogi/ścian/okien/stołów/kibli... Naprawdę jestem jak człowiek orkiestra... ;)
Trzeba z góry podziękować braciom L. za udostępnienie domu (nie wiedzieli na co się piszą, chyba byliśmy tam pierwszy i ostatni raz. Nici z grilla, którego tyle razy obiecywali). Mielimy również własnego kierowcę. Thank U 2.
Ale pragnę przestrzec wszystkich, którzy myślą, że "kąpiele" w bitej śmietanie to sama przyjemność... Albo rób to zupełnie nago, albo pożegnaj się ze swoją ulubioną bielizną/sexy koszulką bo zapachu skiśniętej bitej śmietany łatwo się nie pozbędziesz. (6 prań minęło i dupa).
No cóż... Więcej na ten temat można zobaczyć na blogu Pani G, o tu: Projekt xxx
Jak tylko dostaniemy wszystko piknie zmontowane - chwalę się i wstawiam TU!
Tymczasem.
Foto ściągnięte od Grymuzy:
Trzeba z góry podziękować braciom L. za udostępnienie domu (nie wiedzieli na co się piszą, chyba byliśmy tam pierwszy i ostatni raz. Nici z grilla, którego tyle razy obiecywali). Mielimy również własnego kierowcę. Thank U 2.
Ale pragnę przestrzec wszystkich, którzy myślą, że "kąpiele" w bitej śmietanie to sama przyjemność... Albo rób to zupełnie nago, albo pożegnaj się ze swoją ulubioną bielizną/sexy koszulką bo zapachu skiśniętej bitej śmietany łatwo się nie pozbędziesz. (6 prań minęło i dupa).
No cóż... Więcej na ten temat można zobaczyć na blogu Pani G, o tu: Projekt xxx
Jak tylko dostaniemy wszystko piknie zmontowane - chwalę się i wstawiam TU!
Tymczasem.
Foto ściągnięte od Grymuzy:
Rozdanie u Tęczowłosej :)
Myślę, że dobrze znana wielu wizażystka Matleena ogłosiła na swoim blogu konkurs. Do zgarnięcia fajna mejkapowa książeczka, więc spróbuję ją jakimś łudem szczęścia wygrać.
Info o tu:
http://matleenamakeup.blogspot.com/2012/09/wygraj-ksiazke.html
Polecam i pozdrawiam, Żanetka Leta
;)
Info o tu:
http://matleenamakeup.blogspot.com/2012/09/wygraj-ksiazke.html
Polecam i pozdrawiam, Żanetka Leta
;)
czwartek, 27 września 2012
Ostatnie, małe zakupiszonki.
O słodki nawyku zakupów! Jak dobrze, że nie dopadasz mnie codziennie;)
Ostatnio przechadzając się po wielkich koloso-galeriach "wdepnęłam" do Maca i Superpharm... Sasasa...
I tak oto zakupiłam kilka nowych "dzieciątek":
Ostatnio przechadzając się po wielkich koloso-galeriach "wdepnęłam" do Maca i Superpharm... Sasasa...
I tak oto zakupiłam kilka nowych "dzieciątek":
- Woda termalna Avene (kiedyś tam zrobię recenzję)
- Korektor MAC Pro Longwear Concealer (na bank zrobię recenzję)
- Cień MAC Satin Toupe (jeden z moich ulubionych więc któryś już)
środa, 26 września 2012
Kryolan - ultra baza pod cienie
Ha! Jak mówiłam/pisałam tak jestem z kolejną częścią recenzji produktów Kryolan.
Dostałam małego lecz porządnego kopa w postaci motywatora.
Dziś raczej krótko, czyli konkrety:
Cena: ok. 30 zł.
Plusy:
- hmmm... fajne opakowanie? W sumie tak, srebrny ładny kolor... Łatwo się wyciska:D Nie trzeba topić głęboko palucha tylko lekko nacisnąć ;)
- przyjemna w dotyku (!):D
Minusy:
- Zbyt kremowa, grudkowata konsystencja,
- Często "roluje" cienie,
- Przedłuża trwałość cieni i lekko podbija kolory - fakt, ale nie jest to efekt długotrwały jak w przypadku chociażby Duraline.
Podsumowując cena nie jest zbyt wysoka więc można kupić i samemu spróbować, ale na pewno nie jest to moje "cudowne dziecko". Bez zachwytu, raczej przeciętnie...
Dostałam małego lecz porządnego kopa w postaci motywatora.
Dziś raczej krótko, czyli konkrety:
Cena: ok. 30 zł.
Plusy:
- hmmm... fajne opakowanie? W sumie tak, srebrny ładny kolor... Łatwo się wyciska:D Nie trzeba topić głęboko palucha tylko lekko nacisnąć ;)
- przyjemna w dotyku (!):D
Minusy:
- Zbyt kremowa, grudkowata konsystencja,
- Często "roluje" cienie,
- Przedłuża trwałość cieni i lekko podbija kolory - fakt, ale nie jest to efekt długotrwały jak w przypadku chociażby Duraline.
Podsumowując cena nie jest zbyt wysoka więc można kupić i samemu spróbować, ale na pewno nie jest to moje "cudowne dziecko". Bez zachwytu, raczej przeciętnie...
poniedziałek, 17 września 2012
Legenda czyli Kółko kamuflaży Kryolan
Dziś pomyślałam, że krótko opiszę kółko kamuflaży Kryolan. Wiele opinii można znaleźć na jego temat w internetach. Ja posiadam te najjaśniejsze odcienie zero albo jeden. Nie pamiętam numeracji bo opakowanie starło się już i nie mogę odczytać znaków.
W hurtowni kosmetyków (jak i w internetach np. allegro) można je dostać za 58 zł.
Dla osób początkujących w sztuce mejkapów mogłoby się wydawać ciężkie w użyciu. Należy jednak pamiętać, że przed nałożeniem na twarz dobrze je "wypracować" na ręce tak aby lekko się "nagrzało" wtedy lepiej będzie się rozprowadzać.
Jest to bardzooo gęsty produkt. Nie polecam używać na co dzień gdyż po prostu jest za ciężki. Mógłby z buźki zrobić niezłą maskę. Nakładać delikatną warstwą lekko wklepując. Przy użyciu 'kółeczka' można ukryć sińce pod oczami/przebarwienia/zasinienia. Lecz do rozświetlenia sińców podocznych proponuję lżejsze produkty o działaniu rozświetlającym.
Kółeczko dobrze sprawdza się na okazjonalne stosowanie, przydaje się do sesji zdjęciowych aby ukryć śniaki/zaczerwienienia na ciałach modelki.
Kiedyś stosowałam je pod oczy ale znalazłam idealny zamiennik, o którym niebawem wspomnę.
Kolejnym minusem jest silny, chemiczny zapach.
Kiedyś był to mój jeden z ulubionych produktów, dziś zabieram go w kuferku, lecz dużo rzadziej wyjmuję...
Niedługo rozpocznę serię recenzji produktów Kryolan także dajcie szansę mojej leniwej dupce a niedługo je napisze:)
Plusy:
- mocne krycie.
Minusy:
- trudny w użyciu dla laików,
- nieprzyjemny zapach,
- nie nadaje się codzienny użytek.
W hurtowni kosmetyków (jak i w internetach np. allegro) można je dostać za 58 zł.
Dla osób początkujących w sztuce mejkapów mogłoby się wydawać ciężkie w użyciu. Należy jednak pamiętać, że przed nałożeniem na twarz dobrze je "wypracować" na ręce tak aby lekko się "nagrzało" wtedy lepiej będzie się rozprowadzać.
Jest to bardzooo gęsty produkt. Nie polecam używać na co dzień gdyż po prostu jest za ciężki. Mógłby z buźki zrobić niezłą maskę. Nakładać delikatną warstwą lekko wklepując. Przy użyciu 'kółeczka' można ukryć sińce pod oczami/przebarwienia/zasinienia. Lecz do rozświetlenia sińców podocznych proponuję lżejsze produkty o działaniu rozświetlającym.
Kółeczko dobrze sprawdza się na okazjonalne stosowanie, przydaje się do sesji zdjęciowych aby ukryć śniaki/zaczerwienienia na ciałach modelki.
Kiedyś stosowałam je pod oczy ale znalazłam idealny zamiennik, o którym niebawem wspomnę.
Kolejnym minusem jest silny, chemiczny zapach.
Kiedyś był to mój jeden z ulubionych produktów, dziś zabieram go w kuferku, lecz dużo rzadziej wyjmuję...
Niedługo rozpocznę serię recenzji produktów Kryolan także dajcie szansę mojej leniwej dupce a niedługo je napisze:)
Plusy:
- mocne krycie.
Minusy:
- trudny w użyciu dla laików,
- nieprzyjemny zapach,
- nie nadaje się codzienny użytek.
Przepraszam, za to że kółko jest (jakby to Durczok powiedział) - uper***one, ale posypał je cień do powiek, a przed jego "sesją" nie miałam siły tego ścierać. (Kupujecie tą wymówkę bo ja nie:D)
środa, 12 września 2012
Letnia sesja Kamili
Ostatnio nie miałam kompletnie weny twórczej dlatego tak zamilkłam…
Poza tym woziłam dupe po ciepłych krajach, hasałam po pustyni, otarłam się o śmierć nurkując z najbrzydszą
ryba Morza Czerwonego i udając ze odpoczywam tylko się zmęczyłam..
:D
Mam kilka zaległości w sesjach dlatego pokażę Wam kilka zdjęć
z delikatnej, lipcowej sesji zdjęciowej Kamili. Postawiłam na delikatny
bezowo-brazowy mej kap i rozświetlenie mlecznej skory modelki.
Kamila ma cudowna urodę tzw. „królewny Snieżki”. Jasne tęczówki,
porcelanowa buzia i ciemna oprawa oczu. Cudowności.
Za jakiś czas (jak szanowny pan fotograf obrobi resztę zdjęć) wrzucę
Kamile w ostrzejszym wydaniu, zobaczymy, w jakim wcieleniu spodoba Wam się bardziej;)
czwartek, 2 sierpnia 2012
Sephora University - prośba!!:)))
Startuję w konkursie Sephory i pragnę wygrać kurs w Sephora University (żeby nauczyć się malować w pytkę) dlatego bardzooo proszę o każdy głosik na moją pracę.
Wystarczy tylko zarejestrować się na stronie i potwierdzić link na mailu oraz oddać głos. Trwa to z 30 sekund.
Do wygrania dla głosujących palety cieni i pomadek Sephora.
Moja praca znajduje się tu: http://www.sephorauniversity.pl/witamy/zgloszenie.php?page=25615
Jeśli link się nie wyświetli to w zakładce 'ostatnio dodane' można ją znaleźć a wygląda tak:
Wystarczy tylko zarejestrować się na stronie i potwierdzić link na mailu oraz oddać głos. Trwa to z 30 sekund.
Do wygrania dla głosujących palety cieni i pomadek Sephora.
Moja praca znajduje się tu: http://www.sephorauniversity.pl/witamy/zgloszenie.php?page=25615
Jeśli link się nie wyświetli to w zakładce 'ostatnio dodane' można ją znaleźć a wygląda tak:
poniedziałek, 30 lipca 2012
Baza pod podkład: Sephora kontra DAX
W ostatnim czasie kilka osób prosiło mnie o namiastkę słów na temat Sephorowej Bazy pod podkład.
Postanowiłam porównać dwie, wygładzające bazy:
Marki Sephora (Base lissante Smoothing primer) 15ml
Oraz Marki DAX Cosmetics (Smoothing Base 3D Silicone Micro-Net):
Plusy:
Postanowiłam porównać dwie, wygładzające bazy:
Marki Sephora (Base lissante Smoothing primer) 15ml
Używam już drugie opakowanie.
Plusy:
- długo się utrzymuje,
- utrwala makijaż,
- nawilża skórę,
- posiada efekt wygładzenia drobnych zmarszczek (oczywiście krótkotrwały, nie stały - cudów nie ma, inaczej tylko skalpel)
- tworzy efekt delikatnej, sylikonowej maski,
- kiedyś RAZ (i dawnooo temu po grubej imprezie i jej skutkach...) zdarzyło mi się zasnąć w makijażu (plask!), dzięki tej bazie na następny dzień, kiedy kac i mała utrata pamięci męczyły mnie, plusem było jedno: Mejkap był jak świeżo malowany, zmywając go czułam jakbym ściągała ładną, sylikonową maseczkę,
- całkiem zgrabne i solidne opakowanie,
- nie czuć jej na twarzy, jest dosyć lekka mimo wszystko.
Minusy:
- pojemność (tylko 15ml),
- cena - 59zł,
Oraz Marki DAX Cosmetics (Smoothing Base 3D Silicone Micro-Net):
- duża pojemność, w przeciwieństwie do poprzedniczki dwa razy większa- 30ml,
- utrwala makijaż,
- utrzymuje się w miarę przyzwoicie,
- nawilża skórę,
- posiada efekt wygładzenia drobnych zmarszczek,
- tworzy efekt delikatnej, sylikonowej maski,
- cena - ok. 35-40zł (dostępna w Naturze, Superpharmie i w internecie)
- solidne opakowanie,
- nie czuć jej na twarzy, jest lekka.
Minusy:
- hmmm do czego się przyczepić.... Ok niech będzie zbyt duże opakowanie. Poprzedniczka miała zgrabne opakowanie do malusiej torebusi (jeśli, którakolwiek z Was wkłada takie bazy do torebek to był plus, ja osobiście bazy nakładam w domu i nie zawsze, także opakowanko mi nie przeszkadza, jedynie więcej miejsca w kufrze zajmuje).
- nic więcej nie przychodzi mi do głowy.
Także te dwie bazy są w użyciu bardzoo podobne do siebie. Mam wrażenie że ta Sephorowa jest bardziej elastyczna/sylikonowa w dotyku, a DAXowa bardziej kaszmirowa. Sephorowa trochę dłużej trzyma się na skórze.
Jednak obydwie utrwalają makijaż, delikatnie nawilżają, wygładzają i stanowią dobry podkład pod podkład;)
DAX-owa baza jest dwa razy większa, i prawie dwa razy tańsza dlatego jeśli ktoś potrzebuje szybko użyć fajnej bazy polecam ją. Jeśli macie odłożonej trochę kasy - skoczcie do Sephory a nóż będzie na nią wyprzedaż (tak jak ostatnio:D:D)
Tak czy siak chyba DAX wygrywa pojedynek.
A Wy macie swoje ulubione bazy?:)
czwartek, 26 lipca 2012
SOFITEL FASHION NIGHT
Dziś wieczorem we Wrocławskim Hotelu Sofitel Wrocław Old Town***** odbędzie się impreza pt. Sofitel Fashion Night. Jest to pierwszy z cyklu eventów zainicjowanych przez Hotel Sofitel Wroclaw Old Town i Flesh on Flesh Collective. Pokaz otworzy kolekcja Lumen SS 2012 SYlwii Maliny, oraz wystawa ceramiki artystycznej, wrocławskich twórców.
Zdjęcia z kolekcja można zobaczyć tu:
Kolekcja Lumen
Ja będę odpowiadać za ładny/brzydki wygląd modelek więc schowam się w ekipie wizażowej, ale mam nadzieję, że coś uda mi się zobaczyć.
Polecam pokaz wszystkim, którzy mają wolny wieczór we Wrocławiu:)
Zdjęcia z kolekcja można zobaczyć tu:
Kolekcja Lumen
Ja będę odpowiadać za ładny/brzydki wygląd modelek więc schowam się w ekipie wizażowej, ale mam nadzieję, że coś uda mi się zobaczyć.
Polecam pokaz wszystkim, którzy mają wolny wieczór we Wrocławiu:)
poniedziałek, 23 lipca 2012
Photo session SCARLET FIELDS
Niecałe dwa tygodnie temu przyjechała do Wrocławia jedna z moim uwielbianych fotografek. Porwałyśmy więc na zdjęcia mojego brata (czekam na efekty;D) oraz uroczą modelkę Julię, która przybyła do nas z Niemiec.
Postawiłam na delikatny, pastelowy makijaż proporcjonalny do gotowych stylizacji, po czym dodałam mały akcencik w postaci miętowej kreski.
Sesja SCARLET FIELDS
photo KLAUDIA NIEBOJmodel JULIA D.mua: JA https://www.facebook.com/paulina.ruscinska.makeupartist
clothes prepared by EWA M.
Postawiłam na delikatny, pastelowy makijaż proporcjonalny do gotowych stylizacji, po czym dodałam mały akcencik w postaci miętowej kreski.
Sesja SCARLET FIELDS
photo KLAUDIA NIEBOJmodel JULIA D.mua: JA https://www.facebook.com/paulina.ruscinska.makeupartist
clothes prepared by EWA M.
niedziela, 22 lipca 2012
Kolejne wyprzedażowe szaleństwo Sephorowe
W tygodniu ponownie odwiedziłam Sephorę zerknąć delikatnie na nowe promocje.
Baza wygładzająca - uwielbiam ją!
Podkład nawilżający - jeszcze nie wiem czy lubię. Kolor mógłby być o ton jaśniejszy, ale były już wyprzedane. Bu.
Kredeczka o ślicznym staro-złotym kolorku. W zasadzie zapomniałam, że ją kupiłam, dopiero po dodaniu zdjęcia sobie przypomniałam:D
Miałam tylko "kuknąć" i nacieszyć wzrok, skoro kosmetyki wylatują mi z szafek, a "projekt Denko" słyszę tylko na youtube....
'Niestety' nie mogłam się oprzeć :D
Dla chcących poprawić sobie humor polecam wizytę w Sephorze:D
Baza wygładzająca - uwielbiam ją!
Podkład nawilżający - jeszcze nie wiem czy lubię. Kolor mógłby być o ton jaśniejszy, ale były już wyprzedane. Bu.
Kredeczka o ślicznym staro-złotym kolorku. W zasadzie zapomniałam, że ją kupiłam, dopiero po dodaniu zdjęcia sobie przypomniałam:D
piątek, 13 lipca 2012
Laser frakcyjny CO2 - efekty
Minęło już prawie pół roku od mojego zabiegu laserowego usuwania rozstępów CO2. Pisałam o tym w lutym tego roku (tam można przeczytać o szczegółach jego wykonywania).
Niestety jestem zawiedziona. Nie widzę praktycznie żadnych rezultatów po tylu miesiącach.
Skóra delikatnie się ujędrniła ale nie wiem czy to zasługa laseru czy kremów nawilżających...
Ba, nawet wydaje mi się, że ten laser spowodował ich większe zaczerwienienie i są teraz rozstępy są bardziej widoczne.
Podsumowując: jak za taką cenę nie polecam. Można osiągnąć takie ujędrnienie przez masaże i peelingi.
Gdyby koszt takiego zabiegu był równy 100zł może skusiłabym się na całą serię i wtedy pisała o efektach. Jednak 1200 zł bez promocji to zdecydowanie wywalenie kasy w błoto.
Niestety nie mam zdjęć "przed". Zdjęć "po" też nie ma sensu umieszczać skoro efektów nie ma.
Ale możecie zobaczyć jak wyglądała skóra 3 dni po zabiegu:
Niestety jestem zawiedziona. Nie widzę praktycznie żadnych rezultatów po tylu miesiącach.
Skóra delikatnie się ujędrniła ale nie wiem czy to zasługa laseru czy kremów nawilżających...
Ba, nawet wydaje mi się, że ten laser spowodował ich większe zaczerwienienie i są teraz rozstępy są bardziej widoczne.
Podsumowując: jak za taką cenę nie polecam. Można osiągnąć takie ujędrnienie przez masaże i peelingi.
Gdyby koszt takiego zabiegu był równy 100zł może skusiłabym się na całą serię i wtedy pisała o efektach. Jednak 1200 zł bez promocji to zdecydowanie wywalenie kasy w błoto.
Niestety nie mam zdjęć "przed". Zdjęć "po" też nie ma sensu umieszczać skoro efektów nie ma.
Ale możecie zobaczyć jak wyglądała skóra 3 dni po zabiegu:
Promocyjna Sephora
Jak pewnie już większość z Was wie w Sephorze zaczęły się promocje -70%. Już od kilku tygodni można kupić produkty do pielęgnacji ciała w niskich cenach.
Oto cudeńka, które nabyłam:
- mgiełka do ciała pacific curacao - 5zł
- balsam do ciała vanille creme brulee - 7zł
- gąbeczka do ciała (czy jak to się tam zwie) - 2zł
Razem 14 zł:D:D
Uwielbiam promocje!!
Niedługo ich ciąg dalszy;))
Oto cudeńka, które nabyłam:
- mgiełka do ciała pacific curacao - 5zł
- balsam do ciała vanille creme brulee - 7zł
- gąbeczka do ciała (czy jak to się tam zwie) - 2zł
Razem 14 zł:D:D
Uwielbiam promocje!!
Niedługo ich ciąg dalszy;))
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































