poniedziałek, 23 lipca 2012

Photo session SCARLET FIELDS

Niecałe dwa tygodnie temu przyjechała do Wrocławia jedna z moim uwielbianych fotografek. Porwałyśmy więc na zdjęcia mojego brata (czekam na efekty;D) oraz uroczą modelkę Julię, która przybyła do nas z Niemiec.
Postawiłam na delikatny, pastelowy makijaż proporcjonalny do gotowych stylizacji, po czym dodałam mały akcencik w postaci miętowej kreski.


Sesja SCARLET FIELDS
photo KLAUDIA NIEBOJmodel JULIA D.mua: JA  https://www.facebook.com/paulina.ruscinska.makeupartist 
clothes prepared by EWA M.












niedziela, 22 lipca 2012

Kolejne wyprzedażowe szaleństwo Sephorowe

W tygodniu ponownie odwiedziłam Sephorę zerknąć delikatnie na nowe promocje. 
Miałam tylko "kuknąć" i nacieszyć wzrok, skoro kosmetyki wylatują mi z szafek, a "projekt Denko" słyszę tylko na youtube....
'Niestety' nie mogłam się oprzeć :D 
Dla chcących poprawić sobie humor polecam wizytę w Sephorze:D


Baza wygładzająca - uwielbiam ją!

Podkład nawilżający - jeszcze nie wiem czy lubię. Kolor mógłby być o ton jaśniejszy, ale były już wyprzedane. Bu.
 Kredeczka o ślicznym staro-złotym kolorku. W zasadzie zapomniałam, że ją kupiłam, dopiero po dodaniu zdjęcia sobie przypomniałam:D

piątek, 13 lipca 2012

Laser frakcyjny CO2 - efekty

Minęło już prawie pół roku od mojego zabiegu laserowego usuwania rozstępów CO2. Pisałam o tym w lutym tego roku (tam można przeczytać o szczegółach jego wykonywania).
Niestety jestem zawiedziona. Nie widzę praktycznie żadnych rezultatów po tylu miesiącach.
Skóra delikatnie się ujędrniła ale nie wiem czy to zasługa laseru czy kremów nawilżających...
Ba, nawet wydaje mi się, że ten laser spowodował ich większe zaczerwienienie i są teraz rozstępy są bardziej widoczne.
Podsumowując: jak za taką cenę nie polecam. Można osiągnąć takie ujędrnienie przez masaże i peelingi.
Gdyby koszt takiego zabiegu był równy 100zł może skusiłabym się na całą serię i wtedy pisała o efektach. Jednak 1200 zł bez promocji to zdecydowanie wywalenie kasy w błoto.

Niestety nie mam zdjęć "przed". Zdjęć "po" też nie ma sensu umieszczać skoro efektów nie ma.
Ale możecie zobaczyć jak wyglądała skóra 3 dni po zabiegu:

Promocyjna Sephora

Jak pewnie już większość z Was wie w Sephorze zaczęły się promocje -70%. Już od kilku tygodni można kupić produkty do pielęgnacji ciała w niskich cenach.
Oto cudeńka, które nabyłam:

- mgiełka do ciała pacific curacao - 5zł
- balsam do ciała vanille creme brulee - 7zł
- gąbeczka do ciała (czy jak to się tam zwie) - 2zł

Razem 14 zł:D:D
Uwielbiam promocje!!
Niedługo ich ciąg dalszy;))


wtorek, 26 czerwca 2012

Katarzyna Piotrowska - MISS Polonia Wrocławia 2011

Kilka tygodni temu miałam okazję ponownie malować śliczną buzię Kasi Piotrowskiej - zeszłorocznej Miss Wrocławia :)
Poniżej efekty szybkiej, dość spontanicznej sesji:)
Makijaż miał nie przykuwać zbytniej uwagi, także postanowiłam zrobić kobiecy, wieczorowy w szarościach :)

Podkład - Revlon Colorstay - Sand Beige
Puder - Glazel
Bronzer - Inglot
Róż - Paese
Cienie - Inglot&Sleek&Duraline
Pomadka - Revlon


Fot. Bartosz Stasiun 






Plus wielki format;



Więcej zdjęć Kasi z innych moich sesji:

Fot. Mike Adamek



Oraz:

Fot. AmmStudio









wtorek, 12 czerwca 2012

Pull&Bear Torebusia urodzinowa;)

Z okazji moich dzisiejszych urodzin postanowiłam jakiś czas temu obdarować sama siebie, czyli zakupić wymarzoną od kilku miesięcy torebusię z Pull&Bear. Z racji tego, że kolor turkusowy szybko znikał z półek,a w sklepie internetowym został tylko czerwony, musiałam przeboleć te 90 zł (dużo jak na torebkę z wieloma wadami) i zakupić sobie takową;) Jak na razie świetnie się sprawuje, pomimo, że jest mocno usztywniana i widać na niej wszystkie rysy/drapnięcia jest w miarę pojemna i świetna na wyjścia:) Poza tym smutno mi, że ćwierćwiecze już za mną... :(




wtorek, 5 czerwca 2012

Czy tak miało być? - Art Around Wrocław & Pimp Up vol. IV


W sobotę 2 czerwca we Wrocławiu odbyła się czwarta edycja Pimp Up Odpicuj się oraz trzecia Art Around Włodkowica. W poprzednich edycjach Pimp Upa byłam wizażystką lecz tym razem nie zdecydowałam się, chyba starość mnie bierze...
Wystawcy oraz wolontariusze zebrali się od południa na terenie Mleczarni. Cały showroom i metamorfozy były dostępne dla Wrocławian do godziny 19:00. Nie wiem czy wszystko odbywało się sprawniej
 i przyjemniej niż w poprzednich edycjach. Tego nie mogę ocenić gdyż dopiero udało mi się dotrzeć o 19:00 na pokaz mody w hotelu Puro, do  czego zaraz przejdę...
Sam pokaz hmmm... Może na wstępie zaznaczę, że był opóźniony ponad godzinę. Odbywał się na dziedzińcu hotelu (niestety ja głupia widząc program i informację "pokaz mody w hotelu" myślałam, że będzie wewnątrz więc wymarzliśmy w cholerę, patrząc na resztę widowni stwierdzam, że albo są tak nieogarnięci jak ja albo celowo ubrali się w samą bieliznę).
W ciągu tej godzinki przed pokazem obserwowałam wielu pięknie ubranych ludów tzw. wysoką klasę oraz tą drugą grupę czyli nastolatków z noskami skierowanymi wysoko ku górze, ubranych w na zmianę w maxi lub krótkie szorty.
Niestety łyk serwowanego martini nie postawił mnie na nogi.
Sam pokaz.... Może zacznę od minusów.. Tak przykro mi, były takie. Po pierwsze modelki paradujące w butach Deichmanna z przylepionymi cenami, lub noszącymi te buty w łapkach (?!). Po drugie dość spore przerwy między kolekcjami (niestety niezapełnione wesołymi ripostami prowadzących - w sumie co się im dziwić jak pewnie też odmroziły sobie buźki). Po trzecie irytujące (nie tylko mnie) nawoływania o oklaski
 i komentarze o niepotrafiących klaskać Wrocławiakach.... a co się dziwić skoro żeby sążnie klasnąć trzeba mieć powód.
No i na koniec wielkaaa wtopa prowadzących, (o której nikt nie mówi.... a co mi tam, ja powiem) pod sam koniec pokazu (może nikt nie mówi, skoro niewiele osób wytrzymało do samego końca). Po pożegnaniu przybyłych na ów pokaz zwany GALA FASHION, prowadzące zeszły ze sceny, ludzie zaczęli wychodzić
i się rozpraszać, a nagle słychać krzyk zza kulis "Proszę czekać, niespodziewanie okazało się, że wystąpi dla nas Natalia Lubrano, proszę zostać". Ta "niespodziewana gwiazda" była wymieniona we wszystkich informatorach, z resztą widziałam jak przygotowywała się na zapleczu. Cóż, nie ma to jak zapomnieć
o kolejnym gościu Gali. Może tak miało być? Taka niespodzianka "niespodziewana"? Tylko szkoda, że nieznana mi Pani Natalia śpiewała dla 10 osób.
Podczas całego pokazu można było zobaczyć LionFish Fire, Stabo i jej córkę Kokilok, kapelusze przemiłej wizażystki/stylistki i projektantki Kamili Fydy, buty Sholl Fashion (tak te od leków na grzyba stopy) oraz United Nude (Jak mnie będzie kiedyś stać na United Nude pobiegnę je kupić) oraz gwiazdy wieczoru czyli  pokazy Sebastiana Kubiaka (Kolekcja S/S 2012 'Within') i Riny Cossack. Dwa ostatnie pokazy zasługują naprawdę na uznanie. Sebastian Kubiak jest wrocławskim projektantem a Rina Cossack przyjechała do nas z Warszawy. Oprawa muzyczna oraz cudowne prokety Riny sprawiły, że modelki SPP wyglądały na jeszcze piękniejsze (wykluczając aktorki Pierwszej Miłości - można było je poznać po... twarzach i dziubkach).
Przedstawiono również wyniki Best Street Wear, w którym w pełni zasłużenie wygrała urocza i kobieca Anna Antonina.
Podsumowując Wrocław musi się jeszcze wiele nauczyć bo na razie Modowe Imprezy to bananowe imprezy stylizowane na naszą wspaniałą stolicę Wawkę lub lśniącą Łódź, no ale początki zawsze bywają trudne. Co by nie mówić wszystko idzie w dobrą stronę; konferencje, pokazy mody..., może za parę lat będą organizowane eventy z pompą a wtedy pojawią się wielcy sponsorzy i goście, a nie garstka biednych Wrocławian,  z resztą co ja będę mówić i tak się nie znam.


Zdjęć nie robiłam, można je zobaczyć tutaj KLIK






wtorek, 29 maja 2012

poniedziałek, 28 maja 2012

Konferencja MEDIA, MODA, WIZERUNEK


Konferencja „Media, Moda, Wizerunek” - pierwsza większa konferencja dla wrocławskich fanów mody odbyła się 10 maja 2012 roku na terenie Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu.


Wybrałam się na wykłady wraz z przyjaciółką przybyłą z Anglii (Paula, dziękuję za towarzystwoJ). Pomimo nieprawidłowego adresu podanego przez organizatorów oraz braku oznaczeń, na miejscu byłysmy chwilę po 9:00. Już na wstępie powitano nas miłym gestem czyli małym prezencikiem od Volkswagena (kubek, długopis, katalog).
Wchodząc na salę ledwo znalazłysmy wolne miejsca, lecz mimo tego udało się
wypatrzyć znajome z wcześniejszych imprez twarze i czekać wraz z nimi na wybrane prelekcje.
Po inauguracji mogliśmy wysłuchać prof. Wiesława Godzica, reprezentującego SWPS, oraz Beatę Łańcuchowską, która reprezentuje regionalny magazyn traktujący o modzie „WOW”(polecam wszystkim). Cieszę się, że mogłam wysłuchać prelekcji, w szczególności tej Pani redaktor Łańcuchowskiej, która zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie swoją otwartością, zaangażowaniem w swój jakby nie było
niszowy magazyn, oraz promowaniem wrocławskich artystów. Następna prezentacja, należała do redaktora naczelnego magazynu InStyle, Piotra Zachary, który z niesamowitą pewnością zachwalał swój magazyn.



Nastąpiła mała przerwa (mile zaskoczono nas cateringiem w postaci kawki, herbatki, owoców i ciasteczek), a w między czasie mogłyśmy się przenieść do dużej sali wykładowej gdzie niecripliwie czekałyśmy na kolejnych prelegentów. Nasza radość spotęgowała się po wysłuchaniu wspaniałej Doroty Wróblewkiej – producentki, stylistki, blogerki, założycielki Warsaw Fashion Street, oraz autorki książki "Fashion People Poland" (jeśli ktokolwiek wie gdzie mogę dostać tą książkę to proszę piszcie bo muszę ją mieć, a w Empiku jest niedostępna).


                                              Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta


Pani Dorota zaczarowała mnie nie tylko swoją wiedzą, ale także charyzmą, urodą oraz wsparciem dla młodych artystów. Dzięki takim prelekcjom człowiek nabiera wiary we własne możliwości i widząc sukcesy innych chce postawić chociaż jeden mały kroczek naprzód. Po wykładach w auli podeszłyśmy sie przywitac z Panią Dorotą i już wtedy wiedziałam, że to "miłość" od pierwszego wejrzenia ;))) Pani Dorota przywitała
nas z uśmiechem, przytuliła i pozwoliła zrobić sobie z nią zdjęcie, czym pokazaładuży dystans do samej siebie:)
Blog Pani Doroty: http://www.dorotawroblewskablog.pl/ oraz funpage:
https://www.facebook.com/blogDW



     Kolejnym prelegentem byli Pan Jacek Kłak - szef projektu Fashion Week, który opisał szczegółowo i ciekawie najważniejsze wydarzenie modowe w Polsce, Pan Roman Ziaja - właściciel Agencji Modelek SPP oraz Pani Agnieszka Handler - była modelka, jurorka Elite Model Look, oraz organizatorka „Spotkań z Modą i sztuką”.







    Po tej części wykładów bogatsze w wiele cennych informacji ruszyłyśmy na prelekcje, które były podzielone na trzy sekcje tematyczne. Już wcześniej zaznaczyłam sobie te, które chcę w pierwszej kolejności odwiedzić, mianowicie: Panią Magdę Lewicką (<3) - wizażystkę, stylistkę oraz producentkę sesji zdjęciowych oraz naszą Wrocławską Blogerkę Radzię (która z resztą wyglądała cudnie na konferencji).
       Szkoda, że nie można było uczestniczyć we wszystkich przedstawionych prelekcjach, ale pochłonęłam wiedzę z wykładów na temat:
- Marketingu mody (FashionPR),
- Filmu 3D jako narzędzie budowania marki odzieżowej (Volium Films - panowie, aż o 40 min za długo mówili w swej prezentacji tyle mieli informacji do przekazania..;)
- eCommerce - jak wzmocnić wizerunek marki i zwiększyć sprzedaż (Divante),
- Potyczek w branży modowej,
- Wrocławskiej Agencji Modelek Plus Size Maxilook,
- Mody na bieganie ,
- oraz wspomnianej wyżej Vlogosfery , czyli prelekcje Radzki (www.radzka.pl)
- jak i produkcji sesji fotograficznych. Te ostatnie prelekcje prowadziła Pani Magda Lewicka, której pracą interesuję się od kilku lat. Kobieta ta posiada niebywały talent w sztuce wizażu i stylizacji oraz jak się okazało jest przemiłą osobą. Ubrana od stóp do głowy klasycznie i kobieco, uśmiechnęła się i podziękowała za przyjście. Ponad to prelekcje te zyskały również dzięki poczuciu humoru prowadzącej:)


Konferencja skończyła się z godzinnym opóźnieniem (ok 17:15).
     Wieczorem w Hotelu Śląsk odbył się pokaz mody, lecz na ten temat niestety nie mogę się wypowiedzieć gdyż nie było mnie na nim.
 Podsumowując: jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tak treścią merytoryczną jak i samą organizacją. Mam nadzieję (jak i wiele innych uczestników konferencji), że to pierwsze i nie ostatnie kroki Wrocławskiego Światka Fanów Mody, którzy będą mogli częściej uczestniczyć w tak ciekawych wydarzeniach, a Polska w końcu z szarości zacznie przybierać różne kolory J.
Podziękowania należą się przede wszystkim organizatorom: Pani Agacie Bagrowskiej (Agencja PR Avando) oraz dr Agnieszce Węglińskiej z DSW.
 Plusy:
- od groma!!!;)
 Minusy:
- małe potknięcie się z adresem miejsca konferencji,
- niektóre prelekcje znacznie się przedłużyły, przez co nie było możliwości skorzystać z kolejnych wybranych w innych sekcjach,
- nie wszystkie zorganizowane przez organizatorów konkursy na fb zostały rozwiązane... :))
 Czekam na kolejną konferencję w mym rodzinnym mieście:))





Akcja - karmimypsiaki.pl

Zachęcam wszystkich do udziału w akcji Karmimy Psiaki. Wystarczy tylko wybrać psiaka, któremu chcemy podarować posiłek, wypełnić pole z imieniem, wiekiem oraz mailem i kliknąć w link aktywacyjny wysłany na e-maila. To niecała minuta poświęconego czasu a trzeba wierzyć, że dla takiego bezbronnego stworzenia może dać wiele.
Sporo znanych firm zdecydowało się sponsorować tę akcję dlatego więc mam nadzieję, że nie jest to żadna ściema. My nic nie tracimy, ale psiaki zawsze mogą zyskać - karmimypsiaki.pl

czwartek, 17 maja 2012

Super Zosia czyli najnowsza sesja ślicznej Zosi:)

W zeszłym miesiącu miałam okazję poznać Zosię - dziewczynę o zniewalającej urodzie i skromności:) Buzia i uśmiech wspaniałe:)
Poniżej zamieszam zdjęcia portretowe i trashowe:)

Do makijażu użyłam:
- Revlon w kolorze Buff zmieszany z Sand Beige,
- Puder Ryżowy Alkemika,
- Róż Paese w kolorze 37 (słodka morela),
- Paletka cieni Sleek - Storm,
- Paletka cieni Inglot (stworzona przeze mnie w odcieniach jasnych, naturalnych;) w tym biały mat, jasna morela, itp -
- Błyszczyk Revlon,
- Pomadka Inglot  nr 71
- Konturówka Loreal nr 637,
- Kredka do brwi Essence 02 Brown,
- Eye-liner w żelu Bobbi Brwon.


Fot. Bartosz S.
Mod. Zosia S.
Mejkap: ja;)
Stylizacja: wszyscy wspólnymi siłami;)





wtorek, 15 maja 2012

Fluid Revlon ColorStay

O tym klasyku słyszał każdy. Słynny Revlon ColorStay możemy dostać w drogeriach za ok. 70zł, na allegro jeszcze taniej.
Podkład ten występuję w dwóch rodzajach: dla cery tłustej oraz dla cery suchej i normalnej.

Aktualnie posiadam 4 odcienie kolorystyczne ColorStay'a:
- 110 Ivory (dla cery normalnej/suchej),
- 150 Buff (dla cery tłustej),
- 180 Sand Beige (dla cery normalnej/suchej),
- 250 Fresh Beige (dla cery normalnej/suchej).



Na zdjęciach kolorystycznie ustawione są według następującej kolejności, od jaśniejszego do najciemniejszego: Ivory, Buff, Sand Beige, Fresh Beige.

Ja głownie używam: zimą Buff, wiosną Buff mieszam z Sand Beige, a latem używam Fresh Beige :) Czyli wszystkie o ciepłej tonacji, unikam zimnego Ivory. Po prostu dla mnie (mieszanki jesieni z wiosną) nie jest to dobry odcień.

Fluidy ładnie kryją, nie pozostawiając efektu maski. Te do cery normalnej/suchej są dosyć tłuste więc trzeba je porządnie zmatowić po nałożeniu.
W większości przypadków problemowych cer sprawdzały mi się. Używam je także często do makijaży ślubnych.

Jedynym minusem są szklane buteleczki. W kuferku zajmują dużo miejsca i ważą sporo... Niestety również nie mają pompki, więc często można wylać z nich zbyt dużą ilość produktu.

Podsumowując:

Zalety


- wydajność pomimo braki pompki,
- gama kolorystyczna,
- ładnie kryje, nie tworząc efektu maski,
- dobrze wygląda na zdjęciach,


Wady

- szklana, ciężka buteleczka,
- brak pompki (łatwo wylać za dużo produktu),
- ostatecznie cena (zawsze mogłby być tańszy ale nie ma tragedii;P)

Produkt jak najbardziej polecam:)









Pozostałe odcienie już niebawem...:))

poniedziałek, 19 marca 2012

Mała wyprawka od Bobbi Brown ;))

W styczniu otrzymałam radosną nowinę na maila - "Gratulujemy! Udowodniłaś nam, że jesteś prawdziwą mistrzynią makijażu i potrafisz perfekcyjnie podkreślić swoje spojrzenie! W nagrodę otrzymujesz od nas zestaw składający się z żelowego eyelinera i pędzelka oraz książki „Perfekcyjny makijaż” autorstwa Bobbi Brown."


Moje zaskoczenie było ogromne, gdyż zapomniałam, że w ogóle brałam udział w takim konkursie. Poza tym myślałam, że to jakaś ściema (trzeba było narysować kreskę linerem na jakiejś komputerowej twarzy i napisać, który z kroków Bobbi Brown jest wg mnie najważniejszy. Jak widac udało się:)

Szybkim kurierem przyszła do mnie paczka a w niej eye -liner żelowy w kolorze Caviar Ink, pędzelek do eye-linera oraz książka Bobbi Brown  "Perfekcyjny makijaż" . Wartość ok 200zł :D



Co mogę powiedzieć, na ten eye-liner kusiłam się miesiące, i na pewno kupię sobie kolejny jak ten się skończy. Tym razem wybiorę kolor kruczo czarny, gdyż wygrany jest w kolorach bardzo ciemnego brązu. Brakuje mi intensywności czerni na powiekach. Jego koszt to ok. 90zł. Jest wiele pochlebnych opinii na temat tego kosmetyku, i ja się do nich dołączam. Zastanawia mnie jedynie wydajność, bo po kilku zużyciach trochę produktu już ubyło. Kosmetyk rewelacyjnie trzyma się na oku, i fantastycznie rozprowadza, ale duzym plusem jest pędzelek. Próbowałam kilkoma skośnymi syntetykami nakładać i było ciężko przy takiej gęstości produktu.






Co do książki, jest pięknie zilustrowana, ozdobiona w fantastyczne zdjęcia. Lecz dla siebie znalazłam mało nowych ciekawostek. Ale na pewno warto sobie taką zakupić jak się zaczyna dopiero przygodę z makijażem. Ksiązka potrafi zainteresować ową pasją w wielkim stopniu oraz pomóc w nauce tego fachu:)

Podsumowując, życzę sobie (Wam również;) więcej tak udanych prezentów, na pewno skuszę się na kolejne słoiczki eye-linera od Bobbi Brown. No i bierzcie udział w konkursach bo jak widać warto:)

czwartek, 23 lutego 2012

Owocowe makijaże:))

Dziś natknęłam się w sieci na wspaniałe prace 16-letniej Hiszpanki, podrzucam Wam linka bo warto zobaczyć jej kreatywność: Zobacz Owocowe makijaże TU

To może być inspiracja dla wielu wizażystek:))

wtorek, 14 lutego 2012

Laser frakcyjny CO2 - czyli usuwanie blizn, rozstępów, wygładzanie itp

Od jakiegoś czasu zastanawiałam się jak mogę w końcu powalczyć ze swoimi rozstępami na nogach, których nabawiłam się kilka lat temu po pewnej wspaniałej kuracji.
Próbowałam kremów, maści, peelingów. Myślałam o kwasach, dermabrazjach, srazjach itp. Wiem, że istnieje usuwanie rozstępów laserem niefrakcyjnym (czasami używa się nawet narkozy gdyż jest to zabieg dosyć inwazyjny). Dlatego odpadł już w przedbiegach. Z resztą wyczytałam, że czasami zagojone rany tworzą kolejne blizny.
Dlatego tak niemiłosiernie ucieszyła mnie pewna oferta grouponowa oferująca zabieg laserem frakcyjnym CO2. Trochę na ten temat poczytałam i ze względu na promocję (pomimo, że mam dystans do tych ofert) postanowiłam ją wypróbować. Dziś już jestem po takim zabiegu. Więc Pani (podobno Doktor) nałożyła mi najpierw na nogi jakąś papkę czyli znieczulenie, zapakowała moje nóżki w folię i zostawiła na 20 min do wchłonięcia. W między czasie zdążyłam wyczytać w jakiejś Vivie, że Kasia Skrzynecka odchudza się z mężem, który sugeruje aby jeść brązowy ryż i oliwę z oliwek. Hmm, dobrze, że te 20 min szybko zleciało, bo kto wie co bym jeszcze wyczytała.
Po odwinięciu folii, Doktorowa odkaziła skinseptem obszary objęte promocją i zaczęła mnie laserować. Trwało to ok 40 min. Podobno wiązka była ustawiona na 14-stkę ze względu na delikatną skórę (max granica to 17). Ból porównywany to mocnego szczypania lub dziargania tatuażu w mniej bolesnym miejscu. Więc bez problemu do przeżycia, nawet dla tych o najsłabszych nerwach.
Po zabiegu Doktorka wklepała mi jakąś maść, a ja poszłam na zakupy :D
Gdy wróciłam do domu znieczulenie chyba zeszło, skóra była i jest nabrzmiała i niemiłosiernie piekąca (porównywalne dla wytatuowanych np. do Guni - pozdrawiam ;), - gorsze uczucie niż gojenie się tatuażu).
Skóra jest bardzo twarda, chropowata, mega czerwona, z wielką ilością małych ranek (kropeczek), które podobno mają stać się strupkami. Nie wiem czy dobrze zrobiłam smarując się, po zimnych okładach,  na wieczór Panthenolem.
Efekt powinien być widoczny po około 5 tygodniach ze względu na odnowę włókien, itp.
Wiele osób korzysta z tego zabiegu aby również wygładzić pojedyncze blizny operacyjne, lub blizny po trądziku.

Zabroniono mi przez tydzień sauny, fitnessu i długich kąpieli. Przez miesiąc solarium, kwasów, itp.

Zobaczymy na ile rozstępy się spłycą i jędrność skóry w tych obszarach poprawi się. Nie ukrywam, że nie spodziewam się za wiele po jednym zabiegu. Dam na pewno znać, wolę dziś nie wklejać zdjęć bo nikomu nie życzę koszmarów sennych;)

Ała jak tu się teraz przykryć kołdrą jak tak piecze;)